Ogród za murami: jak osadzeni z Nowej Huty uczą się życia przez uprawę roślin

Ogród za murami: jak osadzeni z Nowej Huty uczą się życia przez uprawę roślin Fot. krakow.pl
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Od pakowania nasion do wspólnego ogrodu

Wszystko zaczęło się od akcji rozdawania mieszkańcom Krakowa nasion łąk kwietnych. Aby spakować kilkanaście tysięcy torebek, Zarząd Zieleni Miejskiej potrzebował dodatkowych rąk. Pomoc zaoferowali osadzeni z Oddziału Zewnętrznego Aresztu Śledczego w Krakowie-Nowej Hucie. W podziękowaniu ZZM zorganizował warsztaty ogrodnicze dla kobiet, które uczestniczyły w pakowaniu nasion. Zainteresowanie było tak duże, że narodził się pomysł stworzenia ogrodu na terenie aresztu.

Grządka przy ogrodzeniu z drutem kolczastym

Realizacja nie była prosta – więzienne przepisy wymagają szczególnych środków bezpieczeństwa. Jak wyjaśnia Maciej Warcholak z ZZM, nawet zwykła beczka na wodę mogłaby posłużyć jako podest do wspięcia się na dach. Początkowo udało się wygospodarować zaledwie metr kwadratowy ziemi, ale wkrótce ogród powiększył się do dziewięciu metrów kwadratowych. Powstał na wąskim pasie zieleni przy ogrodzeniu zwieńczonym drutem kolczastym.

Pięćset sadzonek w kubeczkach po jogurtach

Zaangażowanie osadzonych przerosło oczekiwania organizatorów. Wczesną wiosną Warcholak otrzymał wiadomość, że kobiety wyhodowały sadzonki. Spodziewał się kilkudziesięciu, a okazało się, że jest ich ponad pięćset. Rośliny rosły w kubeczkach po jogurtach kupowanych w kantynie, a zamiast ziemi ogrodniczej wykorzystano podpaski. Sadzonki trafiły później do mieszkańców Krakowa w ramach akcji „Początek nowej przygody”.

Portal OZEReklama

Warzywa, owoce i negocjacje

Dziś ogrody w nowohuckim areszcie są znacznie większe, a do projektu dołączyli także osadzeni mężczyźni. Poszczególne pawilony mają własne grządki, na których rosną pomidory, ogórki, ziemniaki, fasola, truskawki, poziomki oraz kwiaty – róże, liliowce i słoneczniki. O tym, co zostanie posadzone, decydują sami osadzeni, muszą jednak uwzględniać ograniczoną powierzchnię, nasłonecznienie i potrzeby innych. Pojawiają się więc dylematy: czy lepiej posadzić truskawki, których owoce są smaczne, ale zajmują miejsce, czy pomidory i ogórki, które dają większy plon?

Ogród to także lekcja współpracy. Trzeba ustalić, kto podlewa rośliny, kto je pielę, kto odpowiada za konkretną rabatę i jak podzielić plony. Bywają kłótnie i pretensje, gdy ktoś nie wywiązuje się z obowiązków. Jak podkreśla Warcholak, jeśli ktoś nie podlewa roślin, wszyscy mają gorsze plony – to dobro wspólne, więc trzeba umieć współpracować.

Smak własnych ziemniaków

Dla osób pozbawionych wolności możliwość zjedzenia tego, co samemu się wyhodowało, nabiera szczególnego znaczenia. Osadzeni otrzymują posiłki zgodne z zasadami żywienia, ale nie mają wpływu na wybór produktów ani sposób przygotowania potraw. Dlatego własnoręcznie uprawiane warzywa i owoce stają się małym świętem. Jak opowiada Warcholak, zdarzały się łzy wzruszenia, gdy można było zrobić frytki z własnych ziemniaków.

Ogród wychodzi poza mury

W tym roku powstał projekt „Posadzeni” – ogród na miejskiej działce w bezpośrednim sąsiedztwie aresztu. Osadzeni uczestniczą w przygotowaniu terenu, budowie ogrodzenia i szklarni. W przyszłości organizatorzy chcieliby, by zebrane warzywa trafiały do osób potrzebujących, m.in. mieszkańców domów pomocy społecznej, a dzieci z domów dziecka mogły przyjeżdżać i zbierać owoce. Podobną inicjatywę ZZM zrealizował już w noclegowni dla osób w kryzysie bezdomności.

Co może wyrosnąć z nasiona?

Pomysł nie spotkał się z początku z powszechnym entuzjazmem. Pojawiały się głosy, że to niepotrzebne ułatwianie życia osobom odbywającym karę. Maciej Warcholak podkreśla jednak, że nie chodzi o zapominanie o krzywdach, ale o to, by po odbyciu kary człowiek miał większą szansę odnaleźć się w społeczeństwie. Osadzeni to także mieszkańcy Krakowa, a ich rodziny są częścią miasta. Jak sam przyznaje, dziś inaczej patrzy na sytuację innych ludzi – zrozumiał, że łatwo jest oceniać z bezpiecznej odległości, a wspólna praca może wiele zmienić. Wystarczy dać człowiekowi kawałek ziemi, garść nasion i szansę, by mógł zrobić coś dobrego. Reszta, jak rośliny w ogrodzie, potrzebuje czasu, cierpliwości i troski.

Źródło: Kraków – Klimat

Fot. krakow.pl

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →