Warsztaty o odporności sektora pozarządowego
Podczas X Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych odbyły się warsztaty poświęcone budowaniu odporności organizacji pozarządowych. Zorganizowały je Fundacja Huba, Inicjatywa Wschód oraz Centrum Reform i Solidarności. Uczestnicy wspólnie mapowali zagrożenia i szukali sposobów na wzmocnienie infrastruktury sektora, zanim kryzysy staną się faktem.
Mapa zagrożeń – czego obawiają się organizacje?
Warsztat nie miał formy tradycyjnego panelu. Uczestnicy zapisywali na karteczkach zagrożenia, które ich zdaniem mogą osłabić sektor obywatelski w nadchodzących latach. Prowadząca grupowała je w klastry tematyczne. Wśród najczęściej wymienianych znalazły się: zła struktura finansowania sektora, w tym zjawisko urynkowienia działalności społecznej, komplikowanie prawa, pozwy SLAPP, represje i europejski trend ustaw o „zagranicznych agentach”, wojna oraz Polexit – zarówno twardy, jak i miękki, polaryzacja społeczna i rozpad więzi, cyberataki, dezinformacja wzmacniana przez AI, brak zabezpieczeń i procedur awaryjnych, kryzys zdrowia psychicznego, wypalenie liderów, apatia i demobilizacja, atomizacja organizacji i brak współpracy między nimi. Jeden z uczestników zauważył, że „coraz więcej organizacji, coraz mniej pieniędzy” oraz organizacje powstające wyłącznie po dotacje to dwa objawy tej samej choroby. Pojawiło się też pojęcie urynkowienia – dewaluacji działalności społecznej, gdy fundacja postrzegana jest jako narzędzie do zarabiania, a nie realizowania celów społecznych.
Doświadczenie Inicjatywy Wschód: opieka zamiast walki z wiatrakami
Dominika z Fundacji Inicjatywa Wschód podzieliła się doświadczeniem własnej organizacji. Zwróciła uwagę na rozpad relacji związany z big techami, internetem i AI. Coraz trudniej wyciągnąć ludzi do wspólnego działania, bo są przytłoczeni i funkcjonują w permanentnym poczuciu gaszenia pożarów. Zauważyła paradoks: niewiele osób wskazało wojnę czy kryzys klimatyczny jako największe zagrożenie – być może dlatego, że wydają się one poza naszą kontrolą. Po wyborach w 2023 roku organizacja oczekiwała otwartości na rozmowę, ale spotkała się z zamkniętymi drzwiami. Pojawiło się rozczarowanie i „głęboki dół demobilizacyjny”. W odpowiedzi organizacja postanowiła na chwilę zamknąć działania na zewnątrz i skupić się na sobie. Rok 2024 stał się czasem odpoczynku aktywistycznego i regeneracji. Dominika podsumowała to słowami: „Zamiast walczyć z wiatrakami, postawiłyśmy na opiekę. Dzięki temu dziś wciąż stoimy jako organizacja”. Organizacja stworzyła „Plan na pokolenia” – zbiór postulatów i drogowskaz pokazujący, w jakim kraju chce żyć.
Wnioski z badań: 30 wywiadów z liderami sektora
Organizatorzy przeprowadzili 30 pogłębionych wywiadów z liderkami i liderami organizacji pozarządowych, think-tanków, grup nieformalnych i związków zawodowych. Wśród kluczowych ryzyk wskazywano: skumulowaną presję budżetową – rosnące wydatki militarne i emerytalne, rosnący dług publiczny i cięcia kosztem usług publicznych, nierówności geograficzne i depopulację mniejszych miejscowości przy koncentracji organizacji w dużych miastach, rządy skrajnej prawicy – nie tylko represje, ale też odsuwanie organizacji od głosu w debacie publicznej, europejski trend ustaw o „zagranicznych agentach”. Badania pokazały mocne strony sektora: rzecznictwo, ekspertyzę i kampanie. Słabsze obszary to organizowanie siły społecznej (community organizing) oraz infrastruktura łącząca organizacje ze sobą. Wniosek: czeka nas trudny okres nakładających się kryzysów, ale mamy okno możliwości, by przygotować trwałą strukturę, zanim się rozkręcą.
Metafora autostrady – czym jest infrastruktura odporności?
Prowadząca zaproponowała metaforę autostrady. Autostrada sama nie wozi towarów, ale umożliwia przejazd innym, obniża koszty działania i łączy użytkowników. Podobnie infrastruktura społeczna: sama nie prowadzi kampanii ani nie pomaga beneficjentom, ale sprawia, że organizacjom łatwiej to robić. Wspólne zasoby, sieci, narzędzia i miejsca wsparcia obniżają koszt działania każdej organizacji. Kluczowe zdanie: infrastruktura społeczna nie powstaje spontanicznie – trzeba w nią zainwestować.
Praca w grupach – propozycje rozwiązań
Uczestnicy podzielili się na pięcioosobowe grupy, z których każda zajęła się jednym z zagrożeń.
Grupa 1: odpowiedź na potencjalną wojnę
Propozycje oparto na trzech filarach: zmiany legislacyjne (rozszerzenie definicji bezpieczeństwa i odporności, włączenie sołtysów w planowanie kryzysowe), działania psychospołeczne i centra kryzysowe (wzmocnienie gminnych zespołów zarządzania kryzysowego i centrów wolontariatu w formule dual-use – w czasie pokoju szkolenia z pierwszej pomocy, w razie wojny centra koordynacji), twarda infrastruktura (projektowanie mostów, dróg z myślą o podwójnym przeznaczeniu – na co dzień dla mieszkańców, w razie potrzeby o parametrach wojskowych).
Grupa 2: kryzys zdrowia psychicznego
Diagnoza: zły stan psychiczny osób pracujących w organizacjach, presja i wypalenie będą się pogłębiać. Rozwiązania: delegowanie uprawnień na dyrektorów i kierowników, edukowanie i wspieranie organizacji w budowaniu demokratycznej kultury pracy, łatwo dostępna sieć wsparcia dla osób pracujących w organizacjach, format „szkoły wsparcia psychologicznego” dla liderów. Uzasadnienie: pojedyncze organizacje często nie mają zasobów na zatrudnienie psychologa.
Grupa 3: rządy skrajnej prawicy
Trzy filary: solidarność i koalicje (zacieśnienie współpracy i wzmocnienie istniejących sieci), niezależne finanse (dywersyfikacja źródeł, pozyskiwanie środków bezpośrednio z UE, przejście z grantów projektowych na finansowanie instytucjonalne, crowdfunding, kapitały żelazne, fundusz odpornościowo-solidarnościowy), bezpieczeństwo i prawo (sieć szybkiej pomocy prawnej, narzędzia do bezpiecznej komunikacji na wypadek odcięcia internetu, rzecznictwo na poziomie unijnym i krajowym, obrona ustawy o zbiórkach publicznych).
Grupa 4: zagrożenie Polexitem
Wnioski zbieżne z grupą 3. Propozycje: praktyczna solidarność (sieć wzajemnego wsparcia – gdy jedna organizacja jest atakowana, inne stają w jej obronie), inwestycja w kadry (wspieranie i sieciowanie liderek i liderów poprzez dedykowane centra wsparcia), wykorzystanie istniejących modeli (mapowanie i upowszechnianie działających narzędzi instytucjonalnych i prawnych, np. z doświadczeń Fundacji Panoptykon czy związków zawodowych).
Co łączy wszystkie odpowiedzi
Nie budujmy od zera – wiele potrzebnych struktur już istnieje: centra wolontariatu, zespoły zarządzania kryzysowego, sieci organizacji, sprawdzone narzędzia prawne. Trzeba je wzmocnić, połączyć i nadać im nowe funkcje. Solidarność to infrastruktura – wzajemne wsparcie organizacji to praktyczny mechanizm ochrony działający jak system odstraszania. Ludzie są najważniejszym zasobem – liderzy potrzebują wsparcia, wolontariusze szkoleń, zespoły muszą przetrwać. Niezależność finansowa to bezpieczeństwo – sektor zależny od jednego źródła finansowania jest podatny na naciski. Dywersyfikacja, finansowanie instytucjonalne i kapitały żelazne to warunek przetrwania.
Odporność zaczyna się wewnątrz organizacji
Rozmowa skupiała się na infrastrukturze ponadorganizacyjnej, ale równie ważna jest odporność, którą każda organizacja może budować u siebie.
Wsparcie psychologiczne w istniejącej infrastrukturze sektora
Skoro pojedyncze organizacje nie mają budżetu na psychologa, ten zasób musi być dostępny wspólnie. W Polsce działają centra organizacji pozarządowych, ośrodki wsparcia ekonomii społecznej, centra wolontariatu. Oferują doradztwo prawne, księgowe i pomoc w pisaniu wniosków. Brakuje w nich jednak psychologów specjalizujących się w pracy z organizacjami. Postuluje się, by takie wsparcie stało się standardem: konsultacje dla osób zagrożonych wypaleniem, superwizja dla zespołów pracujących z osobami w kryzysie, pomoc w rozwiązywaniu konfliktów i profilaktyka mobbingu.
Dwa etaty w jednym
Wypalenie w organizacjach ma konkretne źródło. Fundacja czy stowarzyszenie to pełnoprawny podmiot z osobowością prawną i całym katalogiem obowiązków: księgowością, sprawozdaniami, KRS, rozliczaniem dotacji, ochroną danych osobowych, a w przypadku zatrudnienia także składkami ZUS. Do tego dochodzą kontrole grantodawców, a wymagania przy rozliczaniu środków publicznych bywają bardziej szczegółowe niż wobec firm. Te same osoby, które realizują misję, muszą jednocześnie utrzymywać organizację jako podmiot. To w praktyce dwa etaty w jednym.
Praca społeczna nie musi być darmowa
Z raportu Stowarzyszenia Klon/Jawor „Ufamy czy znamy? Polki i Polacy o organizacjach pozarządowych” wynika, że 40% Polaków uważa, że pracownicy organizacji nie powinni oczekiwać wynagrodzenia za swoją pracę. Warto jasno powiedzieć, dlaczego to przekonanie szkodzi. Organizacje pomagają społeczeństwu nieodpłatnie: nie pobierają opłat od beneficjentów. To jednak nie oznacza, że ludzie, którzy tę pomoc organizują, mają pracować za darmo. Gdy na realizację zadania są przeznaczone dotacje lub darowizny, wynagrodzenie nie jest niczym złym – jest warunkiem, że pomoc w ogóle się wydarzy i będzie dobrej jakości. Granty projektowe rzadko pokrywają koszty utrzymania organizacji i stabilnego zatrudnienia. Dopóki to się nie zmieni, wypalenie będzie wpisane w model działania sektora.
Wiedza nie może zostać w jednej głowie
W wielu organizacjach, szczególnie małych, funkcjonuje schemat: „tylko my to robimy, wiemy, jak postępować, więc nie ma sensu tego zapisywać”. Procedury istnieją wyłącznie w głowach kilku osób. To działa do momentu, gdy do organizacji dołącza ktoś nowy. Wtedy okazuje się, że nie ma instrukcji ani opisu procesów, a doświadczeni członkowie zespołu tracą czas na tłumaczenie wszystkiego od początku. Często kończy się to wnioskiem, że „łatwiej zrobić samemu”, i jeszcze większym przeciążeniem. Procedury, których nie spisujemy, nie pomagają nam właśnie wtedy, gdy są najbardziej potrzebne: gdy jesteśmy chorzy, wypaleni albo chcemy kogoś odciążyć. Rekomendacje: spisywanie procedur, zaplanowany onboarding, mentor na start, dzielenie się zadaniami i zastępowalność, regularne rozmowy w zespole nie tylko o tym, co zrobiliśmy, ale też o tym, jak się z tym czujemy.
Cyberbezpieczeństwo jako element odporności
Duża liczba karteczek o zagrożeniach cyfrowych to ważny sygnał. Cyberatak może sparaliżować organizację z dnia na dzień: odciąć ją od danych, strony internetowej i poczty. Na sesji wskazano brak wiedzy, brak zabezpieczeń przed atakami DDoS, brak audytów i procedur awaryjnych. Podstawowe zabezpieczenia są dziś dla organizacji w dużej mierze dostępne bezpłatnie lub w programach dedykowanych dla NGO: kopie zapasowe, uwierzytelnianie dwuskładnikowe, menedżery haseł, ochrona stron przed atakami i spisana procedura na wypadek incydentu. Grupa 3 mówiła o alternatywnej komunikacji na wypadek odcięcia internetu. To ten sam kierunek: zaplanujmy wcześniej, co zrobimy, gdy coś przestanie działać.
Rekomendacje
Inwestujmy w infrastrukturę, zanim przyjdzie kryzys. Odporność sektora nie powstanie spontanicznie. Wymaga świadomych decyzji i środków. Wzmacniajmy to, co już istnieje. Centra wolontariatu, centra organizacji pozarządowych, ośrodki wsparcia ekonomii społecznej i zespoły zarządzania kryzysowego mogą pełnić nowe funkcje w formule dual-use. Wprowadźmy wsparcie psychologiczne do infrastruktury sektora, w tym format szkoły wsparcia psychologicznego dla liderów. Budujmy praktyczną solidarność. Gdy jedna organizacja jest atakowana, inne powinny stanąć w jej obronie. Dywersyfikujmy finansowanie i przechodźmy od grantów projektowych do finansowania instytucjonalnego, kapitałów żelaznych i funduszu solidarnościowego. Twórzmy sieci szybkiej pomocy prawnej i brońmy rozwiązań, które chronią niezależność sektora, takich jak obecny kształt ustawy o zbiórkach publicznych. Zmieniajmy społeczne przekonanie, że praca w organizacjach powinna być darmowa.
Źródło: ngo.pl, fot. publicystyka.ngo.pl
Źródło: Polska ON
Fot. polskaon.pl

