Kontakt z zielenią to nie tylko przyjemność, ale i sposób na poprawę samopoczucia. Dr inż. Bożena Szewczyk-Taranek z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie tłumaczy, że nawet kwadrans spędzony w parku może pomóc wyciszyć się i oderwać od codziennego pośpiechu. W rozmowie z Patrycją Piekoszewską ekspertka podkreśla, że zieleń miejska to ważna część infrastruktury wpływającej na jakość życia.
Dlaczego park działa kojąco?
Według specjalistki, w mieście jesteśmy nieustannie bombardowani bodźcami – hałasem, ruchem, reklamami czy powiadomieniami w telefonie. Park daje możliwość odcięcia się od tego i skupienia na innych dźwiękach: śpiewie ptaków, szumie liści czy własnych krokach. To naturalna forma mindfulness, która pojawia się bez planowania.
Bezpieczeństwo i różnorodność przestrzeni
Dr Szewczyk-Taranek zwraca uwagę, że aby park spełniał swoją funkcję, musi dawać poczucie bezpieczeństwa. Ważne są dobre oświetlenie, czytelne ścieżki i widoczność. Nie chodzi o idealnie przystrzyżone trawniki, ale o to, by było widać, że ktoś dba o teren. Kraków oferuje wiele różnych przestrzeni – od Plant i Błoń, przez parki, po Las Wolski – co pozwala mieszkańcom wybierać miejsca odpowiednie do ich potrzeb.
Zieleń jako lekarstwo na samotność
Ekspertka podkreśla, że parki pełnią też funkcję społeczną. Można w nich być samemu, a jednocześnie czuć się częścią wspólnoty – obserwując innych ludzi, bawiące się dzieci czy spacerowiczów z psami. To daje poczucie uczestniczenia w życiu społecznym bez konieczności nawiązywania bezpośrednich kontaktów.
Naturalna czy uporządkowana zieleń?
Dr Szewczyk-Taranek uważa, że najlepszym rozwiązaniem jest różnorodność. Część terenów może być zadbana, a część pozostawiona bardziej naturalna – na przykład łąki kwietne, które zyskują coraz większą akceptację, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń. Dzięki temu każdy znajdzie przestrzeń dla siebie.
Ogrodnictwo jako terapia
Praca w ogrodzie, nawet ta prosta, jak pielenie, ma właściwości terapeutyczne. Wymaga skupienia na konkretnej czynności, co pozwala oderwać się od problemów. Systematyczność w pielęgnacji roślin daje poczucie sprawczości i porządkuje rytm dnia. To także metafora radzenia sobie z emocjami – wyrywanie chwastów można potraktować jako pozbywanie się negatywnych myśli.
Jak zacząć?
Nie trzeba wielkich zmian – wystarczy wybrać najbliższy park i zamiast wieczoru przed ekranem wybrać się na krótki spacer. Ważne, by zieleń stała się codziennym elementem życia, a nie okazjonalnym luksusem. Jak mówi ekspertka: „Czasami naprawdę wystarczy wyjść z domu, zwolnić i przez chwilę pobyć wśród drzew”.
Dr inż. Bożena Szewczyk-Taranek jest specjalistką od ogrodów terapeutycznych, społecznych i partycypacyjnych. Zajmuje się hortiterapią i socjoogrodnictwem, badając wpływ prac ogrodniczych na zdrowie człowieka. Współpracuje ze szpitalami, szkołami specjalnymi i domami pomocy społecznej.
Źródło: Kraków – Klimat
Fot. krakow.pl

