Od początku września 2026 roku uczniowie szkół podstawowych w Polsce nie mogą korzystać z telefonów komórkowych podczas lekcji i przerw. Ministerstwo Edukacji Narodowej tłumaczy tę zmianę troską o zdrowie dzieci, ich wyniki w nauce oraz relacje rówieśnicze. Resort powołuje się również na badania CBOS, z których wynika, że zdecydowana większość Polaków popiera takie rozwiązanie.
Coraz większa świadomość zagrożeń
O tym, jak zmieniło się społeczne podejście do zagrożeń związanych z internetem, rozmawiano z Patrykiem Kamińskim, psychologiem i certyfikowanym specjalistą psychoterapii uzależnień, kierownikiem Poradni Leczenia Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży w Centrum Medycznym UNIMED w Krakowie.
Ekspert zwraca uwagę, że w ostatnich latach znacząco wzrosła świadomość rodziców dotycząca niebezpieczeństw czyhających w sieci. Coraz częściej szukają oni rzetelnej wiedzy o zjawiskach, na które mogą być narażone ich dzieci. Jak podkreśla Kamiński, internet przestał być wyłącznie domeną młodzieży – dorośli, których dorastanie przypadło na okres przed erą cyfrową, sami zaczęli intensywnie korzystać z sieci i mediów społecznościowych, co pozwoliło im lepiej zrozumieć mechanizmy wciągające nastolatków.
Szkoła edukuje, dom wychowuje
Zdaniem specjalisty sam szkolny zakaz niewiele zmieni, jeśli w promowanie higieny cyfrowej nie zaangażują się rodzice i opiekunowie. Szkoła ma przede wszystkim edukować, natomiast wychowanie pozostaje domeną rodziców. Placówka powinna ich w tym wspierać, a nie wyręczać.
Najgorszy scenariusz, jaki może się wydarzyć, to dwoistość: w szkole ban, a w domu telefon bez limitu.
Kamiński zaznacza, że dla trwałej zmiany postaw potrzebna jest konsekwencja – zarówno w szkole, jak i w domu. Lekcje i przerwy mogą stać się swoistą „szkołą” bycia offline, jednak nauczycielami równowagi cyfrowej w codziennym życiu powinni być rodzice.
Jak budować równowagę online–offline?
Ekspert proponuje kilka praktycznych zasad, które mogą wejść w skład domowego kodeksu higieny cyfrowej:
- wspólne posiłki bez telefonów – jedzenie przy ekranie może prowadzić nawet do zaburzeń odżywiania,
- dbanie o dobry sen – warto wyznaczyć moment, w którym dziecko odkłada telefon przed pójściem do łóżka, i samemu robić to samo,
- określenie pór dnia lub stref w domu wolnych od telefonu,
- wyznaczenie stałego miejsca, w którym telefon leży podczas pobytu w domu,
- korzystanie z ustawień kontroli rodzicielskiej i dziennych limitów aplikacji.
Psycholog podkreśla, że przed ustaleniem reguł warto porozmawiać z dzieckiem o jego potrzebach i celach, do których telefon jest mu potrzebny. Przytacza przykład chłopca, który spędzał w sieci nawet 10 godzin dziennie – okazało się, że pasjonował się piłką nożną, a domowy komputer dzielił z rodzeństwem, więc oglądał mecze na telefonie. Nie miał jednak żadnych objawów uzależnienia. Jak zaznacza ekspert, sam czas spędzany przed ekranem nie świadczy jeszcze o problemie.
Mechanizm uzależnienia od ekranu
W Diagnozie Młodzieży 2026 do uzależnienia ekranowego przyznaje się 71% ankietowanych młodych ludzi. Kamiński wyjaśnia, że w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 figuruje jedynie uzależnienie od gier komputerowych, choć nikt nie neguje istnienia uzależnienia od komputera czy telefonu.
W uzależnieniach behawioralnych sedno tkwi w nałogowo powtarzanych czynnościach, które służą regulacji trudnych emocji. Mózg zapamiętuje doświadczenie ulgi i z czasem domaga się coraz większej dawki bodźca. Pojawiają się wtedy: przymus sięgania po telefon, utrata kontroli nad czasem, wzrost tolerancji, objawy odstawienne oraz świadomość poniesionych strat.
Ekspert tłumaczy, dlaczego TikTok tak skutecznie zatrzymuje uwagę – mechanizm rolek opiera się na zasadach hazardowych. Algorytmy doskonale wiedzą, na co zwracamy uwagę, i celowo podtrzymują niedosyt, byśmy „gonili zajączka” w poszukiwaniu kolejnej satysfakcjonującej treści.
Terapia i profilaktyka
W terapii uzależnień behawioralnych celem nie jest całkowite wyeliminowanie narzędzia, lecz przywrócenie zdrowej relacji z telefonem i z własnymi emocjami. Praca przebiega indywidualnie – z tą samą emocją można pracować różnymi środkami, od sportu po ćwiczenia wyciszające. Kluczowe jest również przywrócenie troski o podstawowe potrzeby fizjologiczne: sen, posiłek, higienę.
Kamiński zachęca rodziców, by interesowali się aktywnością dzieci i pamiętali, że przykład idzie z góry. Jeśli sami jedzą i zasypiają z telefonem, wymagając od dziecka czegoś przeciwnego, ich wysiłki spełzną na niczym. Ograniczając dziecku dostęp do ekranu, trzeba dać mu coś w zamian – wartościowy, urozmaicony czas wspólny.
Szkoły coraz częściej aranżują kąciki relaksu, strefy ciszy i kabiny akustyczne, by ograniczyć przebodźcowanie. Jak podkreśla ekspert, uwaga jest najcenniejszym towarem, o który dziś walczą platformy internetowe, dlatego warto świadomie zarządzać bodźcami – stymulować te kojące i ograniczać te, które nas przeciążają.
Źródło: Kraków – Edukacja
Fot. krakow.pl










